Site Loader

Bez matki

Laureatka Paszportu Polityki

Mira Marcinów, urodzona w roku 1985, a więc na przełomie dwóch epok- dogorywającego komunizmu i burzliwych początków “wolnej Polski”.  Z wykształcenia filozofka, doktor psychologii, do niedawna znana jako autorka opracowań naukowych i eseistycznych w roku 2020 napisała poruszający i intymny Bezmatek od TaniaKsiazka, który został wydany przez wydawnictwo “Czarne”. Książka z zakresu literatury pięknej szybko zyskała uznanie krytyków i czytelników. Otrzymała także prestiżową nagrodę Paszport Polityki.

Jak w ulu

Książka “Bezmatek” mimo że nie jest długa, i w zasadzie da się ją przeczytać w jeden wieczór zostaje w głowie na długo. Jej esencja i emocje w niej zawarte rezonują w głowie jeszcze przez wiele dni po zakończeniu lektury. Co ciekawe podczas lektury, możemy dowiedzieć się, że sam tytuł nie jest dziwnym neologizmem a słowem z branży pszelarskiej – oznacza ono ul, w którym umarła królowa-matka, więc pszczoły w nim mieszkające skazane są na zagładę.

Intymny zapis żałoby

Bezmatek” opisuje umieranie i stratę matki oraz próbę przedefiniowania swojego życia na nowo po tej śmierci. Co ważne, nie znajdziemy tutaj wyidealizowanego obrazu matki-Polki. Matka która umarła piła za dużo alkoholu, bywała nieprzewidywalna i często nieodpowiedzialna. Córka jak najbardziej widzi te przywary, jest świadoma tej niedoskonałości.  Ale to nie czyni matki mniej kochaną przez córkę. Córka mimo, że jest dorosłą kobietą, w obliczu tej straty staje się zupełnie bezradna. Czytając tę pozycję obserwujemy silną, nie do końca zdrową, często toksyczną relację matka-córka i w jej najskrytsze momenty. Jest to pozycja bardzo osobista, czasem nienośnie osobista, bo czytając ją, możemy doznać pewnego dyskomfortu przekraczania granic intymności autorki-narratorki. Czytając pewne wyznania, możemy poczuć się niezręcznie jak podglądacz, czując, że pewne rzeczy powinny zostać niewypowiedziane szerszemu gronu odbiorców, a pozostać jedynie w pamięci córki. Oprócz smutku i żalu, odnajdujemy także dużo ciepłych emocji i  uroczych wspomnień wspólnych szczęśliwych chwil spędzonych z matką. Forma książki bardzo dobrze oddaje charakter ludzkiej pamięci, bo czytając ją mamy do czynienia z ciętymi fragmentami, pojedynczymi scenami, flashbackami, które uderzają w nas jak westchnienia przeżywającej żałobę córki. Fabuła, surowa i oszczędna w środkach pełna jest eksplodujących emocji. Język w książce jest prosty, surowy, nie poddany upiększającym zabiegom – czyni to tę relację jeszcze bardziej depresyjną oraz autentyczną.

 

 

Jak przejść przez żałobę, czyli “Bezmatek” Miry Marcinów

Rzadko kiedy zdarza mi się czytać książki z gatunku literatury pięknej, ponieważ nie jest to mój ulubiony rodzaj literatury. Na ogół ciężko jest mi się odnaleźć w tego typu lekturach, ciężko jest mi się w nie wciągnąć. Od czasu do czasu daję jednak szanse książkom ambitniejszym, dlatego kilka dni temu przeczytałam powieść pt. “Bezmatek“, którą napisała Mira Marcinów. Muszę przyznać, że ta lektura bardzo mocno mnie zaskoczyła, było to oczywiście pozytywne zaskoczenie. Dawno już nie czytałam tak dobrej książki, która wciągnęłaby mnie niemal od początku. Owszem, nie jest to łatwa pozycja książkowa, ale warto się z nią zapoznać.

 Czy relacja matki i córki zawsze musi być toksyczna

Bezmatek” to niezwykle trudna, ale i pełna emocji powieść, która opisuje relacje między córką i matką. Te relacje nie zawsze są łatwe, wręcz przeciwnie, często są niezwykle toksyczne. Matka wychowuje swoją córkę sama, więc można powiedzieć, że kobiety są od siebie uzależnione i tak naprawdę ich relacje, mimo że są trudne, to jednocześnie są wyjątkowe i jedyne. W pewnym momencie matka zaczyna chorować. Rak na ogół brzmi jak wyrok, więc córka całkowicie poświęca się opiece nad swoją rodzicielką, Fakt śmierci matki sprawia, że córka zaczyna ją jeszcze bardziej idealizować. Ta książka to niesamowicie bolesna opowieść o przemijaniu, o relacjach w rodzinie oraz o żałobie po najbliższej osobie. Nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele z fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po książkę i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat.

Czy matka zawsze jest najważniejsza


Dawno nie czytałam tak przejmującej i tak bolesnej książki, która swoją emocjonalnością przygniata niemal na każdej stronie. Odnoszę wrażenie, że ta książka jest takim pamiętnikiem z terapii, taką intymną opowieścią o trudnych przeżyciach. Lektura ta nie ma może jakiejś wybitnej i rozbudowanej fabuły, ale ma coś o wiele ważniejszego, a mianowicie emocje. To one tutaj robią całą atmosferę i budują to, co najważniejsze. Dużym plusem jest fakt, iż książka napisana jest prostym językiem, bez silenia się na nie wiadomo jak bardzo rozbudowane opisy. To nie one są tutaj bowiem najważniejsze, ale emocje i przeżycia. Warto jednak zauważyć, że nie jest to  książka dla każdego. Nie każdy będzie w stanie zrozumieć to wszystko, o czym napisała autorka. Myślę, że często trzeba w życiu przeżyć coś podobnego, aby móc odnaleźć się w tej lekturze. Uważam jednak, że warto po książkę sięgnąć. Z pewnością może ona otworzyć niektórym oczy na pewne kwestie.

 

 

Bezmatek (M.Marcinow)

Mira Marcinów w swojej prozie nie boi się poruszać trudnych tematów, nawet tych najbardziej brutalnych i dotyczących życia i śmierci. W książce “Bezmatek” (https://www.taniaksiazka.pl/bezmatek-mira-marcinow-p-1361332.html) wszystko wydaje się być dzikie i zarazem dziwne a w tym wszystkim najdziwniejsza jest śmierć. Ktoś umiera śmiercią tragiczną, albo po niewyobrażalnych i długich cierpieniach.

Jedyna taka miłość

Akcja “Bezmatek” Miry Marcinów trwa w latach dziewięćdziesiątych i obecnie. Poznajemy najpierw młode dziewczynki, później młode matki. autorka odnajduje zupełnie nowy język, który ma służyć opisowi straty. W pewien sposób odziera go ze skrajnej intymności przez co tworzy książkę, która jest transowa, mocna i dowcipna, ale nadal drżącą, szczerą, pełną nieopisanej czułości i tęsknoty za czymś co nie może wypełnić powstałej pustki. „Bezmatek” to zdecydowanie nowoczesna literatura, która w dość brutalny sposób porusza tematy związane z pragnieniem życia i ucieczką od umierania.  To również historia wielkiej, szalonej i niekiedy zachłannej miłości, jaka może wydarzyć się między matką a córką.

Dzięki krótkiej formie i bezkompromisowej szczerości autorki, czytelnicy muszą się skonfrontować z wieloma niewygodnymi tematami i faktami. Zdaje sobie sprawę, że to może się nie spodobać, okazać się zbyt przytłaczające, ale wolność jaką się czuje po ich poznaniu, a później przerobieniu samemu jest niewyobrażalnie cudowna. Opowieść o umieraniu matki jest zdecydowanie druzgocąca i sprawia, że łzy same napływają do oczu. Czytając “Bezmatek” czytelnicy orientują się jak wielkim skarbem dla samej autorki jest matka. Z jednej strony ogromna miłość do matki, jej idealizowanie, a z drugiej świat zewnętrznym, który jest pozbawiony możliwości wglądu w tę relację, w jej codzienność. Mamy tu córkę, która kocha swoją matkę i świat, dla którego ta druga mogła być tylko alkoholiczką. Człowiek, który nie jest ideałem za życia nie oznacza, że jest niekochany. Nawet gdy już go nie ma, nie można przestać go kochać, bez względu na to jak wiele cierpienia od niego dostawaliśmy. Taką totalną miłością druga osobę może obdarzyć tylko dziecko. Najczęściej jest to miłość nie tylko mimo wszystko a przede wszystkim wbrew wszystkiemu.

Wiele osób może opowiedzieć o podobnej historii. Czy to w stosunku do matki czy też do ojca. Kiedy jest się dzieckiem kocha się swojego rodzica często wbrew samemu sobie. w końcu to dzięki nim otrzymaliśmy życie. Książka jest trudna, czasem trzeba robić sobie przerwy by móc pomyśleć o tym co się przeczytało, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć.